Coraz trudniej oddychać

Nie z powodu koronawirusa. Szczęśliwie, przynajmniej póki co, jestem zdrowy. Obejrzałem jednak wczorajszą “debatę” prezydencką zorganizowaną przez TVP i zaniemogłem. Nie tylko na fizjologii, także na umyśle. Mój największy polityczny dylemat, po obejrzeniu tego benefisu cymbałów, to upić się, czy po prostu machnąć ręką i uznać, że polska państwowość przestała istnieć.

Continue reading “Coraz trudniej oddychać”

Brońmy naszych dzieci!

Jedną z dominujących narracji wszechobecnej prawicowej szczujni jest rzekoma konieczność  obrony dzieci przed równie rzekomą nawałą propagandową ze strony środowisk LGBT. Na tym właśnie polega prawicowa kultura. Na nieustannym jątrzeniu i wywoływaniu kolejnych, coraz głupszych, ale i coraz bardziej niebezpiecznych nagonek, dzięki którym, zamiast uprawiać politykę można po prostu lepić emocjoholiczne pierogi i obrzucać surowym ciastem społeczeństwo. I czekać, aż – jak wymownie ujął to ongiś obecny prezes TVP – “ciemny lud to kupi”.

Oczywiście, nie bierze się to wyłącznie z braku pomysłu na realne rozwiązania nabrzmiałych problemów zarówno polskiego społeczeństwa, jak i w ogólniej, rozdygotanej od poważnego kryzysu, polskiej państwowości. Ważną rolę odgrywają tu także meandry spiskowego myślenia i elementarnego braku zgody na przyjęcie do wiadomości faktów naukowych. Socjologia, psychologia, psychiatria i wszelkie dyscypliny pokrewne dawno już wyjaśniły, iż nie jest możliwe przeprogramowanie czyjejkolwiek orientacji psychoseksualnej. Innymi słowy, nie można “stać się” gejem, lejsbijką czy osobą biseksualną. Żadna propaganda, choćby najbardziej intensywna nie jest w stanie dokonać takiego przepoczwarzenia w żadnym człowieku. Zatem walka z tym, co prawica nazywa “propagandą LGBT” jest kompletnie bez sensu, bo zwyczajnie nie da się “obronić” żadnego dziecka przed jego własną seksualnością i orientacją. Obecność “propagandy” w przestrzeni publicznej jest po prostu przyczynkiem do debaty na temat możliwości rozszerzenia swobód obywatelskich na wcale niemałą wszak rzeszę osób nienormatywnych, a nie ewangelizację i jakieś nawracanie na homoseksualizm jak chcą sobie to wyobrażać prawicowi dziwacy.

Dzieci, owszem, trzeba bronić. Przed ich najbardziej zagorzałymi obrońcami. To oni niosą kaganek prawdziwej krzywdy.

Dowodnym i jednocześnie laboratoryjnym wręcz tego przykładem jest kolejny skandaliczny eksces, w centrum którego znalazł się PiS-owski rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak. Rozchodzi się, a jakże, o przemoc wobec dzieci. Przed nią prawica nie chce ich bronić. A tu o żadnej imaginacji nie może być mowy. Nauki społeczne są bardzo jednoznaczne w tym względzie. Przemoc wobec dzieci, w tym stosowanie tzw. kar cielesnych, odbiera im godność, tworzy trwałe urazy psychologiczne, drastycznie patologizuje relacje pomiędzy dzieckiem i jego opiekunami, od których jest ono w pełni zależne i na których jest całkowicie zdane, doprowadza do rozumienia miłości i interakcji z najbliższymi jako tyranicznej podległości. Listę tę można rozwinąć. Ale czy człowiekowi moralnemu trzeba w ogóle w XXI w. tłumaczyć, że tortura nie jest metodą wychowania tylko zwyczajnym sadyzmem i łajdacką eksploatacją władzy dorosłego wobec dziecka?

Nie. Niestety, Polska przestrzeń publiczna została (już dawno) szturmem wzięta przez mroczne, zdemoralizowane spiskowej, populistycznej prawicowej ekstremy. Będzie ona walczyła tylko z fantazmatami, które sama sobie opracuje, ale z realnymi problemami już nie. Bo społeczeństwo zmęczone, zdezorientowane i przestraszone to dla niej najlepszy grunt. Bronią nas a to przed LGBT, a to przed Żydami, a to przed masonami, a to przed Rosją. Żadne z tych zagrożeń nie jest faktyczne. Ale przemoc wobec dzieci, czy szerzej – przemoc w rodzinie, są realne i niemal codziennie do przerażających statystycznych annałów dochodzi kolejny koszmar. Ile jeszcze 10-ciolatek musi zostać zamordowanych, żeby prawica to zrozumiała?!

Nie, to jest pytanie retoryczne. Żadne opamiętanie nie nastąpi, bo przecież, i d0prawdy, czas już to wyraźnie powiedzieć – prawica jest spoko z mordowaniem dzieci, tak samo jak jest spoko z mordowaniem kobiet, albo przynajmniej czynieniem im systematycznej krzywdy. Bo pod prawicową kiepełą istnieje chore wyobrażenie i dążenie, w którym to ten czy inny cymbał z pakułami zamiast cerebrum wyobraża sobie, że będzie sprawcą tej przemocy i że z popartej nagą siłą dominacji będzie czerpał życiową satysfakcję.

Bo cóż innego powiedzieć można o najnowszym wybryku Pawlaka, który zachęca do stosowania kar cielesnych wobec dzieci, nie uważa ich za bicie, a na dodatek z nostalgią publicznie wspomina jak oblał nogę własnego brata denaturatem i go podpalił, a potem, równie rzewnie (“z estymą” – jak mówi w wywiadzie z Magdaleną Rigamonti) dodaje, że ojciec go sprał. Ten sam Pawlak, który bagatelizuje przemoc i tłumaczy, że “niektórzy nawet podniesienie głosu mogą uznać za przemoc” jeszcze nieco ponad tydzień temu nie mógł uspokoić się po wzmożeniu jakiego doznał pod wpływem Adama Bodnara, który obnosi się z mało precyzyjnym zamiarem wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej do programów nauczania. “Ręce precz od łóżeczek naszych dzieci!” grzmiał Pawlak. “Nie ma i nie będzie nigdy mojej zgody […] na wprowadzenia do szkół powszechnej edukacji seksualnej obowiązkowej dla wszystkich dzieci, wpuszczenia edukatorów seksualnych na korytarze polskich szkół, wprowadzenia standardów WHO do polskiego programu nauczania”; tako rzecze rzecznik. Praw dziecka, dodajmy. Ale klapsy i denaturat są OK.

Na usta ciśnie się wyłącznie słynna fraza z filmu “Psy”: “Jesteście wszyscy pojebani! Was nie trzeba sądzić, was trzeba leczyć!”. I trzeba bronić przed wami dzieci.

Antysemityzm triumfuje! Bartyzel nie będzie sądzony za wpis o Żydach jako “plemieniu żmijowatym, pełnym pychy, jadu i złości”

Prokuratura w Toruniu umorzyła sprawę wpisu profesora Jacka Bartyzela w sieciach społecznościowych, w którym profesor UMK wyjaśnia, że “Żydzi są plemieniem żmijowatym, pełnym pychy, jadu i złości”. Antysemityzmu nie stwierdzono.

Continue reading “Antysemityzm triumfuje! Bartyzel nie będzie sądzony za wpis o Żydach jako “plemieniu żmijowatym, pełnym pychy, jadu i złości””

Trump obiecuje leczyć raka, AIDS i wylądować na Marsie. Świrnia kampanii prezydenckiej w USA już nabiera tempa

Niesmaczny spektakl przedwyborczy w 2016 r., którego światowa opinia publiczna, nolens volens, stała się świadkiem, już niedługo może zacząć jawić się nam jako elegancka i wyważona kampania. Pierwsze działa przed przyszłoroczną elekcją do Białego Domu już zostały wystrzelone. Urzędujący prezydent, który z pewnością będzie ubiegał się o reelekcję, sformułował serię nader ekscentrycznych obietnic.

Continue reading “Trump obiecuje leczyć raka, AIDS i wylądować na Marsie. Świrnia kampanii prezydenckiej w USA już nabiera tempa”

Żale Matki Boskiej Demokratycznej pod Krzyżem (Lament Obywatelski)

Społeczeństwo obywatelskie doznało ponownego wzmożenia. Podobnie jak za okresu pierwotnej kijowszczyzny, tak i teraz dało to co najwyżej niewiele. Li tylko poziom klangoru wzniósł się znów pod same nozdrza Najwyższego. Środowiska opozycyjne dały kolejny popis własnej słabości w starciu w maszyną Prezesa Państwa.

Continue reading “Żale Matki Boskiej Demokratycznej pod Krzyżem (Lament Obywatelski)”

Warufakis zrównał PRL z faszystowską dyktaturą w Grecji

Ptaszki ze STRAJK.eu ćwierknęły, że moja ulubiona partia antykomunistyczna, czyli Razem, była uprzejma zaprosić niejakiego Janisa Warufakisa na spotkanie pt. “Europejska Wiosna: Razem dla solidarnej Europy!” (przeprowadzone zostało 23 czerwca br.). Gość zaczął od tego, iż faszystowska dyktatura w Grecji, była tym samym co Polska Rzeczpospolita Ludowa. Continue reading “Warufakis zrównał PRL z faszystowską dyktaturą w Grecji”